Czy warto odkładać rzeczy na później? Odpowiedź Cię zaskoczy!
Odkładanie rzeczy na później – któż z nas tego nie robi? „Jeszcze tylko jeden odcinek…”, „Zacznę od jutra…”, „Najpierw kawa, potem działanie” – brzmi znajomo? Choć w powszechnej opinii prokrastynacja ma raczej złą prasę, warto zadać sobie pytanie: czy warto odkładać rzeczy na później? Czy zawsze jest to coś złego, czy może czasem niesie za sobą pewne korzyści? W tym artykule spróbujemy spojrzeć na temat z różnych stron – z przymrużeniem oka, ale i z nutą refleksji. I – jak przystało na praktyczne podejście – pokażemy czy warto odkładać rzeczy na później? przykłady, które być może odmienią Twoje spojrzenie na tę codzienną rozterkę.
Odkładanie jako wróg produktywności?
Zacznijmy od klasyki – według wielu ekspertów, coachów, trenerów produktywności i poradników rozwoju osobistego, odkładanie zadań na później to jeden z największych sabotażystów sukcesu. Dlaczego?
- Bo prowadzi do narastania obowiązków.
- Bo generuje stres i poczucie winy.
- Bo odbiera kontrolę nad czasem.
- Bo często zamienia się w błędne koło odwlekania.
Z tą perspektywą trudno się nie zgodzić. Ile razy zdarzyło Ci się coś odkładać tak długo, że w końcu było już za późno? Albo trzeba było działać pod ogromną presją, by zdążyć? No właśnie…
Czy odkładanie ma swoje dobre strony?
A teraz… moment na niespodziankę. Bo okazuje się, że nie każde odkładanie musi być złe! W psychologii istnieje nawet pojęcie prokrastynacji strategicznej – czyli odkładania celowego. Czasem odsunięcie czegoś w czasie pozwala nam na:
- lepsze przemyślenie sprawy,
- zebranie dodatkowych informacji,
- dojrzewanie decyzji,
- uniknięcie działania pod wpływem impulsu.
Brzmi zaskakująco, prawda? A jednak są sytuacje, gdy lekkie opóźnienie może zadziałać na naszą korzyść.
Czy warto odkładać rzeczy na później? Przykłady z życia
Czas na konkrety! Zobaczmy kilka sytuacji, w których odkładanie czegoś na później okazało się… całkiem dobrym pomysłem.
1. Wysłanie e-maila z emocjami
W pracy szef niesprawiedliwie Cię skrytykował. W emocjach zaczynasz pisać maila pełnego złości. Ale... coś Ci mówi, by go nie wysyłać od razu. Wracasz do niego po godzinie – i nagle widzisz, jak bardzo byłby nieprofesjonalny. Piszesz nową, rzeczową wersję. Uff!
2. Zakupy impulsywne
Widzisz fantastyczny gadżet w sklepie online. Kosztuje sporo, ale wygląda cudownie! Zamiast klikać "kup teraz", mówisz sobie: "poczekam do jutra". Następnego dnia już nie czujesz tej ekscytacji. Oszczędzasz kilkaset złotych. Brawo Ty!
3. Decyzja o zmianie pracy
Masz dość obecnej pracy. Zaczynasz rozważać odejście. Ale zamiast rzucać wszystko z dnia na dzień, dajesz sobie dwa tygodnie na spokojne przemyślenie. Przeglądasz oferty, rozmawiasz z przyjaciółmi, analizujesz swoje potrzeby. Dzięki temu wybierasz świadomie – nie emocjonalnie.
4. Kreatywność i czas
Dostałeś zadanie – wymyślić hasło reklamowe. Siedzisz i nic nie przychodzi do głowy. Zostawiasz to. Robisz spacer. W nocy, pod prysznicem, nagle pojawia się świetna myśl. Gdybyś siedział nad kartką w stresie, pewnie nigdy by nie powstała.
Różne oblicza prokrastynacji
Warto odróżnić dwa zjawiska: celowe odkładanie (strategiczne) i prokrastynację destrukcyjną. To pierwsze – jak pokazaliśmy – może być całkiem sprytne. Ale drugie… no cóż. Gdy prokrastynacja staje się nawykiem, prowadzi do:
- spadku samooceny,
- odczuwania frustracji i zmęczenia,
- braku satysfakcji z działań,
- życia w permanentnym „nadrabianiu”.
Dlatego warto obserwować siebie – czy moje odkładanie to strategia, czy może mechanizm unikania?
Dlaczego w ogóle odkładamy?
Psychologowie podają kilka głównych powodów:
- Perfekcjonizm – „jeśli nie zrobię idealnie, to wolę wcale”.
- Strach przed porażką – „a co, jeśli się nie uda?”.
- Brak motywacji – zadanie wydaje się nudne, nieistotne.
- Rozproszenia – telefon, media społecznościowe, powiadomienia.
- Niejasny cel – nie wiemy, od czego zacząć.
Zidentyfikowanie przyczyny pomaga z nią pracować. Czasem wystarczy lepiej zaplanować dzień. Innym razem – po prostu się zatrzymać i zastanowić, czego tak naprawdę się boimy.
Jak walczyć z odkładaniem?
Oto kilka prostych, ale skutecznych sposobów:
- Reguła 2 minut: jeśli coś zajmuje mniej niż 2 minuty – zrób to teraz.
- Technika Pomodoro: 25 minut pracy, 5 minut przerwy.
- Metoda "małych kroków": zacznij od najmniejszego elementu zadania.
- Publiczne zobowiązanie: powiedz komuś, co chcesz zrobić – presja społeczna działa!
- System nagród: po wykonaniu zadania – zrób sobie przyjemność.
Czy warto odkładać rzeczy na później? Wnioski
Odpowiedź brzmi: to zależy! Jeśli odkładasz rzeczy świadomie, by nabrać dystansu, lepiej zaplanować działanie lub poczekać na właściwy moment – to może być bardzo korzystne. Jeśli jednak odwlekasz, bo boisz się zacząć, unikasz wysiłku albo nie umiesz się zorganizować – wtedy warto przyjrzeć się sobie bliżej i szukać wsparcia, metod, nawyków.
Czy warto odkładać rzeczy na później? przykłady pokazują, że nie wszystko jest czarno-białe. Czasem „później” to najlepszy czas. A czasem – najlepsze, co możemy dla siebie zrobić – to po prostu zacząć TERAZ.
Na zakończenie – mała refleksja
Odkładanie to część ludzkiej natury. Wszyscy to robimy. Kluczem nie jest więc wyeliminowanie go za wszelką cenę, ale nauczenie się, kiedy to robić mądrze. Bo czasem warto zwolnić, odetchnąć i… pozwolić sprawom dojrzeć. Tylko pamiętaj – życie dzieje się teraz. Nie przegap go, czekając na idealny moment!

Komentarze (0) - Nikt jeszcze nie komentował - bądź pierwszy!